Autonomia daje nam
poczucie bycia gospodarzami.

Podziękowania za udział w pikiecie

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2012

Dziękujemy wszystkim uczestnikom wczorajszej pikiety w sprawie obrony śląskiej karty ubezpieczenia zdrowotnego. Mimo wyjątkowo niesprzyjających warunków pogodowych pod oddziałem NFZ w Katowicach zebrało się kilkadziesiąt osób. Urzędnicy zza okien mieli okazję zobaczyć, co myślą o polityce NFZ zwykli obywatele. Pikietujący mieli ze sobą powiększone karty chipowe oraz ponad dwumetrowy transparent z hasłem przewodnim akcji: „NFZ – ręce precz od naszych składek i kart”. Niestety nie udało się wręczyć prezesowi tabliczki z dłutem, która miała symbolizować cofnięcie się do epoki kamienia łupanego. „W ten nieco ironiczny sposób chcemy zwrócić uwagę, że likwidacja kart chipowych to właśnie oznacza” – powiedział Michał Kieś jeden z organizatorów pikiety, przewodniczący katowickiego koła RAŚ.

Pikieta pod katowickim NFZ
autor: Michalina Bednarek/mmsilesia.pl

Szczególne podziękowania kierujemy do posła na Sejm, p. Marka Plury, który gorąco wsparł pikietujących, oraz p. Andrzeja Sośnierza, pomysłodawcy śląskich kart chipowych.

„Dziś prezes Narodowego Funduszu Zdrowia podejmuje kroki, które zmierzają do likwidacji inwestycji, która przyniosła mieszkańcom województwa śląskiego konkretne korzyści. A powinna przynosić korzyści mieszkańcom całego kraju! Przez dwanaście lat kolejne rządy nie znalazły sposobu, aby pomysł śląski przekuć w sukces ogólnopolski. Dziś za tę niekompetencję urzędników państwowych ukarani mają być mieszkańcy województwa śląskiego. Dlatego Ruch Autonomii Śląska domaga się odejścia od decyzji i zapewnienia, że system kart chipowych zostanie zachowany. Domagamy się rozszerzenia tego systemu na cały kraj. Domagamy się stworzenia systemu elektronicznej recepty. Domagamy się powrotu do regionalizacji służby zdrowia, odwrotu do jej centralizacji dla dobra i interesu pacjenta.” – skandował prowadzący pikietę Janusz Dubiel.

Z kolei Andrzej Sośnierz opowiedział się za powrotem systemu kas chorych, jeśli nie w całej Rzeczpospolitej, to w województwie śląskim. Doświadczenie pokazało bowiem, że będąc trochę bardziej samodzielni, byliśmy sprawniejsi, potrafiliśmy podjąć szybciej decyzje. Obecna sytuacja w jego ocenie jest niedopuszczalna i tak naprawdę jest tylko i wyłącznie problemem technicznym. „Nie rozumiem dlaczego tyle energii poświęca się na to, żeby coś psuć, zamiast wziąć się do roboty i zrobić coś pożytecznego – dziwił się były szef Śląskiej Kasy Chorych.

Protest w obronie kart ubezpieczenia społecznego będzie kontynuowany aż do momentu, kiedy będziemy mieć pewność, że polityka równania śląskiego pacjenta w dół zostanie przez NFZ zarzucona.